Wojowanie z tuszą czyli jak rozsądnie schudnąć?

Na globie jest tyle samo ludzi każdego dnia głodujących, co objadających się bez pamięci.
Jedzenie więcej niż potrzeba (wiedzie do tzw. prostej otyłości) wypływa z różnych przyczyn.

Po pierwsze sprawia przyjemność, frajdę, na którą możesz sobie pozwolić. Czekolada lub ciasto nie zrujnują wszak domowego budżetu. Objadanie się jest również społecznie akceptowane. Towarzyskie spotkania skupiają się dookoła suto zastawionego stołu. Jemy nie dlatego, by zaspokoić łaknienie, tylko żeby zagłuszyć problemy. Jak wypływa z badań europejskich dietetyków, w dziewięciu przypadkach na dziesięć powodem otyłości są problemy psychiczne. To one stanowią autentyczny balast grubasa.
okap

Autor: ZM Pekpol
Źródło: ZM Pekpol
Dietetycy oraz psycholodzy uważają, że odchudzać się nie warto żołądkiem, tylko za pomocą głowy. Uporać się wpierw z psychiką, a potem z ciałem. Stres i depresja mogą być przyczyną przesadnego apetytu, przede wszystkim na słodkości. Upodobania do owego smaku odziedziczyliśmy po przodkach. Dla nich słodki smak zerwanego owocu oznaczała, iż skonsumowanie jego jest bezpieczne, gorzkość ostrzegała przed trucizną. Wiemy też, iż jadło dostatnie w węglowodany i cukier powiększa poziom tryptofanu w krwi. Wywołuje to bardziej wzmożone przenikanie tego aminokwasu do mózgu, w którym to miejscu aktywizuje wytwarzanie serotoniny. Jej podwyższone stężenie poprawia samopoczucie. Dlatego zestresowani, przegrani odruchowo sięgamy do pudełka z ciasteczkami.

Jeśli to pojmiemy, to będzie pierwszy krok, by sobie powiedzieć: „lody to kiepski druh samotności”? Potem przeważnie nadchodzi refleksja, że zajadanie stresów bywa podstępnym wrogiem.